wtorek, 29 grudnia 2015

13. Rocznicowo i różowo

Mniej więcej rok temu zaczęła się moja przygoda z lalkami. Pamiętam dokładnie, jak Przypadkiem, oglądając memy, natrafiłam na zdjęcie Christie and the beat i pomyślałam: o rety, mam taką samą! Przyznaje, że pierwsza myśl była taka: hm... ciekawe ile one są warte... Przekonana, że zarobię, zaczęłam przeszukiwać internet. Najpierw okazało się, że moje biedne szczurki są warte przysłowiową paczkę wacików, a potem od strony do strony trafiłam na to forum. Przeczytałam cały dział o spa i nie wierzyłam w to, co tam pisano. Całe życie byłam przekonana, że zniszczone włosy są nie do odratowania. Kilka dni przed Sylwestrem wyciągnęłam z szafy karton z moimi lalkami (swoją drogą miałam szczęście, że wcześniej ich nie oddałam). Najpierw poczułam smród plastiku i uznałam, że nie mam do tego głowy. Następnego dnia jednak wyjęłam jedną z moich lalek (w dodatku prezent od mamy) i niemal zachciało mi się płakać, że kiedyś tak bardzo ją kochałam, długo była jedną z ulubionych, a potem tak po prostu ją porzuciłam. Wyszorowałam ją dokładnie, umyłam włosy i zamoczyłam w płynie do płukania na noc. Rano, trochę jak na haju, wyciągnęłam ją ze szklanki, umyłam jeszcze raz, rozczesałam włosy zalałam wrzątkiem i... autentycznie zaczęłam ryczeć. Potem już co noc jedna z lalek spała z głową w płynie. Lalek z dzieciństwa miałam 10 więc szybko się skończyły. Zaczęłam szydełkować, potem szyć, buszować po lumpeksach i doglądać aukcji. Teraz otaczają mnie z każdej strony. Jest ich około 70.. głównie Barbie. Po pierwszej euforii uznałam, że wolę skupić się na Barbie z lat 80 i 90. 
Na rocznicę zazwyczaj wszyscy pokazują grupowe zdjęcia wszystkich swoich lalek, a ja postanowiłam pokazać wszystkie lalki z dzieciństwa. Wszystko słodkie i różowe. Zdjęć miało być więcej, ale w efekcie okazało się, że większość niezbyt wyszła – głównie dlatego, że większość lalek ma poprzyklejane głowy i nie mogą ich pochylać.






Stan niektórych lalek może i nie jest najlepszy, ale są to te ukochane, wybawione i lekko zmęczone.
Szczęśliwego Nowego Roku, Kochani! 

15 komentarzy:

  1. Witaj :)rzeczywiscie SPA moze zdzialac cuda :) Lalki wygladaja w kazdym razie na bardzo zadowolone :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest właśnie super, że masz pasję :D Gratuluję, bo ja się zawsze cieszę, gdy ludzie robią coś bardziej dla siebie, mają małe hobby.
    A laleczki są śliczne. Sesja mi się podoba, najbardziej to przedostatnie zdjęcie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne są, przywołują właśnie te najszczęśliwsze wspomnienia z dzieciństwa we wczesnych latach '90 :) To wspaniale, że najpierw odratowałaś swoje staruszki, też od tego zaczynałam. U Ciebie efekt jest oszałamiający, moje bidulki miały mniej szczęścia w eksperymentalnym lalkowym SPA i niewiele wyszło z tego z życiem.
    Gratuluję pierwszej rocznicy i życzę kolejnych udanych lat lalkowego hobby :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne są te lalki, mi też przypominają czasy, kiedy bawiłam się barbie :D Teraz jestem starsza, ale wciąż nie wyrosłam z lalek ;) Strasznie podoba mi się ta różowa kolorystyka ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle dużo lukru, tyle dużo piękna, i tyle dużo wspomnień z dzieciństwa! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne, kochane lalki z dzieciństwa! Mnie nie zachowała się żadna. Większość rozdałam kuzynkom, jak dorosłam. Teraz rekompensuję sobie ten brak :-) Twoje są śliczne i pięknie je odnowiłaś! Pozdrawiam noworocznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. ha, TYYYLEEE lalek z dzieciństwa - gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż tyle lalek z dzieciństwa! Toż to wspaniała gromadka! Podziwiam. Widać, że zadowolone, bo znowu są ukochane. :)) Śliczne stroje, a laleczki radosne. Życzę wspaniałego roku 2016. Pozdrawiam ciepło (lale również)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, jestem pod wrażeniem tej kolekcji z dzieciństwa. Ja mam co najwyżej zdjęcie z jedną z moich Barbie, które dawno poszły w świat (chyba oddałam ciotecznym siostrom). Podoba mi się też kolorystyka twoich zdjęć- mimo różu nie wyglądają na przesłodzone.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super wpisy, zapraszam do siebie, tyle ze ja prowadze wypas owiec Józefów, zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekna hitoria.
    szczesciara z ciebie - takie piekne i iczne pamiatki:-)
    ubranka takze zacne...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak to dobrze ze udało Ci się zachować lalki z dziecinstwa:) ja swoje pooddawalam młodszym dziewczynkom z rodziny. Pamiętam swoją pierwszą Super Starkę która dostałam na gwiazdkę od mamy. Dziś jak oglądam jej zdjęcia w necie odżywają wszystkie wspomnienia...... A twoje panny wyglądają bosko!!!!! Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy